Mam nadzieję, że wam się spodoba, mimo że entuzjastyczna nie jest :)
Etto, właśnie, widzicie chodzi o to, że pisanie paringów z The Gazette trochę mi się przejadło, nie wiem tylko ile to jeszcze potrwa, dlatego odpocznę od nich i przez jakieś 3 miesiące będzie albo z wymyślonymi postaciami albo z Dir En Grey (ewentualnie zawsze mogę "upodobać" sobie jakiś zespół z waszą drobną pomocą :D). Zanim jednak to się stało zaczęłam pisać to coś, co właśnie zamieszczam, skończyłam 2 tygodnie temu, ale jakoś nie miałam większych chęci żeby wstawić. 3 shoty grzeją już miejsce na dysku i czekają na swoją publikację ^^.
~*~
Jestem
wam baaaardzo wdzięczna za wszelkie komentarze, motywują niesamowicie i
dają kopa w tyłek mojej Wenie, która grzecznie siada i pisze :)
No to teraz kilka odpowiedzi na niektóre z nich :D
Milka
- cieszę się, że mimo "nieogarnięcia" TG się podobało, co do Kevina
specjalnie go tam wcisnęłam żeby nie było jakiejś ogroooomnej różnicy
między obchodzeniem przez nas świąt i przez "nich" :3 Generalnie sama
czasami nie mogę wyobrazić sobie niektórych rzeczy, ale jak widzę coś
znajomego, coś co w Polsce jest na porządku dziennym czuję się lepiej i
idzie od razu szybciej :D (nie wiem czy ktokolwiek mnie zrozumie O.o", gomen, ale szkoła do reszty wyssała mi mózg)
Donia;p
- Ładnie prosisz o SasuxNaru, powiadasz? Hyhyhy, uchylę rąbek tajemnicy
- zaczęłam takowego shota, jednak nie wiem kiedy skończę, i kiedy
opublikuję, ale wiedz, że mam na uwadze to, że na niego czekasz :*
Yume
- ja Ci naprawdę bardzo dziękuję, że się tak wysilasz przy
komentowaniu, naprawdę mnie motywujesz i napędzasz, dlatego pisz tak
dalej *ładnie prosi* xD Etto, oczywiście, że Ci wybaczam, przecież nie
każdy musi lubić dany paring, prawda? Chodziło mi o to, żeby każdy mógł
wybrać coś dla siebie (i chyba się udało) :) Ja też fanka seksu bez
zobowiązań i brutalności (ale jak sama to piszę to wydaję mi się, że to w
ogóle nie ma sensu Oo) >D
~~~
Nie rozumiem Cię, Reita. Naprawdę nie mogę pojąć tego jak się zachowujesz względem mnie. Czasami jesteś dla mnie miły, słodki, uroczy, a czasami jakby sam diabeł w ciebie wstąpił. Wyżywasz się na mnie, a ja nie wiem o co ci chodzi. Nie jestem pewien, ale chyba kiedyś na jednej z szalonych imprez u Hiroto coś chlapnąłem o uczuciach jakimi cię darzę. Wydaję mi się, że wykorzystujesz to teraz przeciwko mnie. Winisz mnie za to co do ciebie czuję? Brzydzisz się mną? Dlatego jesteś momentami taki oschły i zimny? Nie chcesz mieć "przyjaciela pedała", ale chcesz również realizować się w zespole? Naprawdę ostatnio nad niczym innym nie myślę. To wszystko aż wwierca mi się w mózg, który już wrzeszczy żeby dać sobie z tobą spokój. Serce jednak mówi inaczej. Pokazuje mi twój obraz sprzed pół roku. Byłem wtedy chory, a ty biegałeś wokół mnie zasypując pytaniami "czy aby na pewno nic mi nie potrzeba?" i "czy czuję się odrobinę lepiej?", a ja ze śmiechem, który raczej przypominał drapanie kocich pazurów o szybę, przez zdarte gardło od kaszlu, nazywałem cię "moją prywatną pielęgniarką". Teraz jak o tym myślę to wywołuje u mnie uśmiech na twarzy. Wyglądam jak psychiczny stojąc przed oknem i szczerząc się jak wariat. Chociaż w sumie można mnie zaklasyfikować do wariatów, przecież kocham swojego najlepszego przyjaciela. Ciągle zastanawiam się, co teraz? Co się z nami stanie? Przestaniemy rozmawiać, tak na zawsze? A co z zespołem? Jesteśmy duzi, powinniśmy tak się zachowywać. Zdaję sobie sprawę, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Ale, przecież "kiedyś" to pojęcie względne, prawda? Dla ciebie zawsze liczy się tu i teraz, więc dlaczego nie zachowujesz się tak jakby cała ta sytuacja nie miała nigdy miejsca? Twoje spojrzenie, a właściwie jego brak mnie boli, ale przecież nie będę za tobą biegał i błagał na kolanach abyś był dla mnie odrobinkę milszy, albo chociaż zaczął zwracać na mnie uwagę, bo udajesz, że mnie nie ma. Wokalista? A kto to taki? Nowy członek zespołu? Właśnie tak się czuję, jak piąte koło u wozu, ufoludek, nic nie warty śmieć w twoim życiu, który prawdopodobnie kiedyś ulegnie utylizacji, a ty pokiwasz w chwilowej zadumie głową, że stało się to tak szybko, nagle. Tęsknię za czasami kiedy nie musiałem pytać czy przyjedziesz do mnie po próbie napić się piwa, bo twoje pojawienie się w moim domu zaraz po przemaglowaniu nas przez Kaia było tak oczywiste jak to, że po nocy nastaje dzień. A teraz nie odnajduję się w tej sytuacji, w tej ciszy. Dla mnie nadal jest dziwne, że nie ma cię obok mnie śmiejącego się z tego, że moje włosy są roztrzepane, a koszulka, w którą aktualnie jestem ubrany, brudna od nutelli.
A świat zrobił się dziwnie zimny, szary, nieprzyjazny i nieprzystępny. Ale, przecież przetrwam, czyż nie? Sam, zawsze sam, zawsze radzę sobie sam.
A świat zrobił się dziwnie zimny, szary, nieprzyjazny i nieprzystępny. Ale, przecież przetrwam, czyż nie? Sam, zawsze sam, zawsze radzę sobie sam.
Będzie dalej, czy to oneshot?
OdpowiedzUsuńFaajneee *_*
No dobra, w końcu przeczytałam wszystko co do tej pory napisalaś i mogę komentować. Mogę powiedzieć tylko jedno : jesteś niesamowita! Masz na prawde świetne pomysły i cieszę się,że na twój blog trafiłam. I dołączam się do prośby o SasuxNaru :) Życzę weny i czekam na następny ;D
OdpowiedzUsuń*~*
OdpowiedzUsuńTak bardzo mi się podobało. Taka lekka, przyjemna miniaturka. Aż się chcę więcej. O wiele, wiele więcej D: . Wiesz cooo? Zrób z tego coś dłuższego kiedyś! Tak speszyl for mi ♥ :<
Haaa, ja tam lubię się wysilać przy komentowaniu i będę to robić, szczególnie Tobie >DD . Yumeś motywator do usranej śmierci.
A co do Pazura... nie wiem czy mówiłam (ale bądź co bądź nie miałam mówić XDDD), że tworzę z tego seryjkę. Powinno się pojawić po całym Zakładzie =w= .
Nowa notka u mnie :D
UsuńAkira , ogarnij lagi , ty masz Reituki we krwi -.-.
OdpowiedzUsuńUhh. Bidny Ruki. Tak ostatnio zauważyłam , że we wszelkich fanfickach , to on ma najczęściej przesrane. Na Maleństwo się uwzięli wszyscy!
Ah. No dobra , ja też , przecież prawie go zabiłam.
Twoje KaixShinya już w produkcji :)
Wyspamiłam gniota :P
UsuńNie ulubowałabyś sobie DIAURY :D?
Oh yeah! No to pozostaje mi tylko grzecznie czekać, aż go wstawisz :D
OdpowiedzUsuńCo do miniaturki, to mi się podoba, mimo, że nie mam pojęcia kim jest Ruki, a tym bardziej Reita :D W ogóle w bodajże każdej twojej noci nie znam bohaterów, jednak dzielnie czytam ze względu na fabułę, która zazwyczaj mnie zaciekawia - dupczing :D i twój styl.
Pozdrawiam!